Joanna Turak, ratowniczka medyczna z Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego realizuje wielki i ważny projekt! Jak nauczyć pierwszej pomocy najmłodszych? Jak wytłumaczyć dzieciom co to jest karetka, kim są ludzie w pomarańczowych strojach i co robią? W jaki sposób zareagować kiedy mi albo komuś z rodziny dzieje się coś złego? Każdy, kto zajmuje się przekazywaniem wiedzy ratowniczej zdaje sobie sprawę jak trudno dotrzeć jest do kilkuletnich dzieci. Asia (nie będę ukrywał, że bardzo dobrze się znamy) znalazła odpowiedź na te pytania. W ramach działalności szkoleniowej Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach poświęca wolny czas tworząc materiał szkoleniowy skierowany właśnie dla maluchów. Powstaje ratownicza kolorowanka, z której to dziecko dowie się o tajnikach pracy ratowników medycznych, a także zdobędzie podstawową wiedzę z pierwszej pomocy. Nauka przez zabawę, nikt jeszcze nie wymyślił lepszej metody. Łącząc taki pomysł z wieloletnim doświadczeniem Asi możemy być pewni, że będzie to bezcenne narzędzie budujące świadomość zagrożeń i podstawy udzielania pierwszej pomocy wśród najmłodszych. Oto jak sama autorka wypowiada się o swoim projekcie:

„Wieczór, w którym zwykłe kredki zmieniły wszystko.”
Wysłużony zegar na ścianie wybił dziewiętnastą. Po całym dniu spędzonym przed monitorem, po dziesiątkach wiadomości, telefonów i w ciągłym biegu za uciekającymi terminami, czułeś wyłącznie obezwładniające zmęczenie. Obok Ciebie na dywanie siedział siedmioletni Leon. Od godziny wpatrywał się w ekran tabletu, przeskakując z jednej głośnej bajki na drugą. Jego oczy stawały się coraz bardziej szklane, a ruchy nerwowe.
Rozległ się głośny dźwięk syreny za oknem. Leon drgnął, skulił się i spytał cicho:
— Tato, czy znowu komuś stało się coś złego?
W jego głosie wyraźnie brzmiał lęk przed nieznanym, głośnym światem.
Wtedy przypomniałeś sobie o prostej, czarno-białej książeczce, którą dostałeś rano i niedbale rzuciłeś na komodę.
— Chodź na chwilę do stołu — powiedziałeś, wyłączając ekran tabletu. Wysypałeś na drewniany blat dawno nieużywane, pachnące drewnem kredki. Otworzyłeś stronę przedstawiającą uśmiechniętą ratowniczkę medyczną, trzymającą stetoskop. Stała obok dużej karetki z charakterystyczną literą P w kółku na bocznych drzwiach.
Na początku Leon patrzył niepewnie. Wziął czerwoną kredkę. Prawidłowe uchwycenie jej w małej dłoni wymagało skupienia bo musiał skontrolować nacisk i uważać, by nie przekroczyć grubej, czarnej linii. Zauważyłeś, że z każdym pociągnięciem jego oddech stawał się spokojniejszy. Obie półkule mózgowe pracowały na pełnych obrotach, łącząc wyobraźnię z precyzyjnym ruchem ręki.
— Patrz, to ta sama karetka, która przed chwilą przejechała — powiedziałeś cicho. — Wiesz, jaki numer trzeba wybrać w telefonie, żeby wezwać właśnie takich ratowników? Trzy dziewiątki: 999.
Leon pokręcił głową, nie odrywając wzroku od kartki. Zacząłeś opowiadać, a obrazek stał się waszym mostem do rozmowy. Pokazując kolejne elementy, wyjaśniłeś mu, co oznacza litera P na ambulansie (zespół podstawowy), do czego służy torba medyczna, dlaczego syrena ułatwia szybki dojazd do chorego i co należy powiedzieć dyspozytorowi. Lęk w jego oczach ustępował miejsca ciekawości. Obcy, budzący grozę świat ratowników medycznych nagle stał się bezpieczny i zrozumiały.
W pewnym momencie sam sięgnąłeś po niebieską kredkę. Chciałeś tylko pomóc mu dokończyć niebo, ale zanim się zorientowałeś, kolorowałeś sygnał błyskowy. Napięcie z całego dnia po prostu wyparowało. Skupienie na prostej, manualnej czynności wyciszyło Twój przebodźcowany umysł skuteczniej niż jakakolwiek aplikacja do medytacji.
Siedzieliście w ciszy, ramię w ramię, słysząc tylko cichy szelest grafitu na papierze. Bez ekranów, bez powiadomień, bez pośpiechu.
Gdy strona była gotowa, Leon spojrzał na Wasze wspólne dzieło z wielką dumą. Nie tylko usprawnił dłoń przed nauką pisania i zapamiętał numer 999. Tamtego wieczoru otrzymał coś znacznie cenniejszego – spokój, poczucie bezpieczeństwa i Twoją pełną, niepodzielną uwagę.
Dlaczego zwykła kolorowanka to potężne narzędzie rozwojowe?
Historia Leona i jego taty pokazuje coś, o czym w erze cyfrowej często zapominamy: kolorowanie nie jest jedynie „wypełniaczem czasu”, lecz wartościową aktywnością wspierającą rozwój całej rodziny. Każda pokolorowana strona to
● edukacja przez oswajanie (rozwój emocjonalny): dzieci często odczuwają lęk przed tym, czego nie znają – lekarzami, syrenami alarmowymi czy szpitalem. Kolorowanie scen przedstawiających pracę ratowników medycznych oswaja trudne tematy, zamieniając strach w ciekawość i poczucie bezpieczeństwa.
● znajomość polskich realiów ratownictwa: poznawanie oznaczeń na pojazdach (np. P – zespół podstawowy, S – specjalistyczny) oraz utrwalanie bezpośredniego numeru alarmowego do pogotowia 999 (jak i ogólnego 112) buduje realną świadomość o systemie ratownictwa medycznego;
● rozwój motoryki małej: prawidłowy chwyt kredki czy ołówka to kontrolowanie nacisku dłoni oraz precyzja ruchu, które stanowią bezpośrednie przygotowanie do sprawnego i bezbolesnego opanowania umiejętności pisania w szkole;
● cyfrowy detoks i koncentracja: w świecie pełnym dynamicznych bodźców czarno-biała kartka wymaga cierpliwości i wyciszenia. Uczy dziecko doprowadzania zadań do końca oraz buduje odporność na czynniki rozpraszające;
● odbudowa równowagi i relaks dla dorosłych: kolorowanie obniża poziom stresu również u dorosłych. Wspólna praca z dzieckiem pozwala wyciszyć umysł po pracy i budować autentyczną bliskość wolną od technologii.
Zamiast kolejnej bajki na ekranie po prostu wyciągnijcie kredki. Zobaczysz, jak niewielki nakład środków potrafi zmienić zwykły wieczór w bezcenną lekcję odwagi, wiedzy i spokoju.
A jak to wygląda u Was? Kolorujecie razem z dziećmi, czy zostawiacie kredki wyłącznie maluchom?

Asia podchodzi do swojego projektu z wielu stron. W jej koncepcji to nie tylko prosta kolorowanka, ale element który pozwoli zacieśniać więzi pomiędzy rodzicami a dziećmi w pędzącym cały czas do przodu, elektronicznym świecie. Połączenie wiedzy ratowniczej, zabawy i wspólnoty dziecka – rodzić to bezcenna wartość jaką wniesie ta niezwykła kolorowanka. Jako ciekawostkę warto dodać też, że każdy z rysunkowych bohaterów występujących w książeczce posiada swojego „odpowiednika” w świecie rzeczywistym. Autorka tworząc postacie wzorowała się na ratownikach medycznych, z którymi współpracuje na co dzień.
Czekamy z niecierpliwością na finał!